2011/07/14

Pierwsze koty za płoty ;)

Zgodnie z obietnicą napisze o tym, że połknęłam bakcyla. I jakiego ;)
Jeszcze przed wyjazdem zakupiłam trochę sznureczków do sutaszu. Nie pisałam o tym, bo to w sumie żadna nowina ;), a nie byłam pewna, czy ta technika mi się spodoba. I czy będzie co pokazać, nawet jak się spodoba ;)
I któregoś wieczora zabrałam się za robotę. Te kolczyki były pierwsze-pierwsze. Nic wcześniej sutaszowego nie zrobiłam. Mają błędy techniczne, ale i tak mi sie podobają ;) Szklane crackle i szklane koraliki. 
Potem jako druga ta zawieszka. 

 Trzecie jeszcze jest nie skończone, znaczy  nie jestem z niego zadowolona. Albo coś doszyję, albo zostawię, jeszcze nie wiem.
I ostatnie - kolczyki, z których jestem naprawdę zadowolona. Szklane koraliki i szkło weneckie.
Tak, wiem, mają błędy techniczne, jeszcze nie wiem jak to jest z tym podszywaniem/podklejaniem filcem (zwłaszcza, jak główny koralik nie jest płaski), ale mam nadzieję się i tego dowiedzieć :) I będę sutaszować dalej. :)

2011/07/11

I znów w domu :)

Wczoraj w nocy wróciliśmy z kilkudniowego wyjazdu w góry. Pogoda zdecydowanie była barowa ;) nie mniej udało się nawet kilka razy ruszyć na piesze wędrówki. Z tego względu mam pewien niedosyt, ale ogólny rachunek wyjazdu jest zdecydowanie na plus :) Towarzystwo świetne, Myszek miał z kim się bawić - był z nami mój brat z żoną i bratanicą, która się tylko o miesiąc od Myszka starsza. Dzieci się zaprzyjaźniły i całe dnie razem bawiły. Aż miło na nie patrzeć :)
Miałam nadzieję nieco schudnąć, ale cóż - pogoda nie rozpieszczała, a na dodatek te wieczorne posiedzenia ;)
Nie obyło się bez przygód - wczoraj  szybko zjeżdżaliśmy w dolinę w czasie tęgiego gradobicia (wrażenie niezapomniane) - nie było to pierwsze gradobicie tego dnia, więc uznaliśmy, że lepiej wyjechać za pasmo, gdzie pogoda może być już zupełnie inna. Była inna i na szczęście obyło się bez strat w ludziach i sprzęcie ;)


Miałam czas podłubać w robótkach ręcznych i jestem całkiem zadowolona z efektów.
Na początek kilka klasycznych drobiazgów:
Koral w srebrze (wszystkie elementy kolczyka są srebrne), na biglach typu rybki.
 Bransoletka i naszyjnik, drewniaczki na sznurku w jesiennych tonacjach.
I zawieszka z miedzianego drucika i szklanych koralików oraz malowanej perełki.
A w następnej notce będzie o tym, że połknęłam bakcyla. I wpadłam po uszy... ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...