2011/12/10

Okruszki czasu

Dziś pojawiam się tylko na chwilę, bo zabiegana jestem. Jak widać, nadal decoupage. Tym razem ramki - dwie klasyczne naprasowanki, jedna ze spękaniami, decoupażowa. I to robienie tej ostatniej sprawiło mi największą radość ;)
Pierwsza ramka kwiatowa, wczesnojesienna. 

 Kolejna - różana (jestem z niej najbardziej zadowolona :) )
I motywy dalekowschodnie. Bardzo mi się ta serwetka podoba, choć wykorzystywanie jako wzoru jeżyka, którego się nie rozumie (niestety, nie znam żadnego z dalekowschodnich języków) jest dość ryzykowane - kto wie, czy w ramach dowcipu nie ma tam jakiś brzydkich słów ;)? Przypomina mi się anegdotka, którą słyszałam lata temu o malarce, która będąc w Chinach (i nie znając chińskiego) zainspirowała się jednym ze znaków z języka chińskiego i namalowała sobie na sukience.  A potem dziwiła się, że Choińczycy ją zaczepiają mało sympatycznie - aż ktoś ją oświecił, że lepiej nie paradować po mieście na napisem w stylu "szybko, łatwo, bez problemu" na ubraniu....
I na koniec jeszcze kolczyki i komplet decoupage


I na koniec mam dla was propozycję zabawy: Kto złapie print screenem liczbę 6000 na liczniku odwiedzin na moim blogu (jest po lewej, na górze), ten dostanie ode mnie drobiażdżek w prezencie :). Podpowiem, że będą to kolczyki. Poproszę o przysyłanie ich mailem do mnie na adres srebrnolistka@gmail.com :)

2011/12/08

A teraz serca mam dwa....

Oj, dzieje się, dzieje. W ciągłym niedoczasie jestem, zagoniona i robię kilka rzeczy na raz. A sił jakby mniej niż zwykle. Bo nie pisałam, że jak Bóg pozwoli (bo już dał :) ) to mój synek na wiosnę będzie miał rodzeństwo. :) Stąd pewien zastój przez ostatni czas, bo sił miałam mało, a i samopoczucie nie najlepsze. Ale już się poprawia - oby na stałe :) Proszę o kciuki (kto kciuczy) i modlitwę (kto się modli) o maleństwo, aby wszystko było dobrze. 
A jak widać, decoupage mnie wciągnął. Dziś kolejne dwie skrzyneczki

Jedna z pędzącymi końmi


a druga klasyczna, dzieciowa. Obie w środku mają niespodzianki :)


I na koniec korale z... korali, robione dla mojej Babci na imieniny. Właściwie pokazuję je głównie dlatego, że były robione... przy świeczce i latarce. Przez uczelniane egzaminy zabrałam się za nie przysłowiowe za 5 dwunasta, a tu wieczorem - bach! - wyłączyli prąd na całym osiedlu. Nie mogłam czekać z robotą, bo nie wiedziałam, ile im zajmie przywracanie zasilania, więc zrobiłam je przy woskowej świecy (która pięknie pachniała) i latarce.


Przypomniały mi się też czasy dzieciństwa, kiedy to wyłączenia prądu w okolicy, gdzie mieszkałam były codziennością (surowe lata osiemdziesiąte), kiedy to siedząc przy świeczkach z pewną zazdrością patrzyliśmy na rozświetlone bloki wojskowe na przeciwko, które miały osobne - i nieprzerwane - zasilanie. 
A na koniec trochę kolczyków składaczków. Z bliska można każdy obejrzeć w tym katalogu

2011/12/06

falling stars

Ostatnio wciągnął mnie decoupage. Eksperymentuję z nowymi technikami i jestem coraz bardziej zadowolona ;)
Na początek skrzynka testowa - ćwiczyłam na niej nakładanie spękań oraz patyny.


 I jeszcze nowe - drewniane komplety korali i kolczyków: zielony
granatowy

i w kolorze morskim (viridianowym ;))
oraz kolczyki składaczki
Szkło weneckie
Oraz szklane koraliki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...