2011/12/23

Wesołych Świąt!

Z zastoju notkowego na moim blogu można by wysnuć wniosek, że ostatnio niewiele robię rękodzielniczo.
Nic bardziej mylnego - po prostu nie mam dosłownie kiedy usiąść i obrobić zdjęcia, które robię na bieżąco. Część rzeczy pokaże po świętach - są zrobione na prezenty, więc nie chciałabym psuć niespodzianki ;)
Więc dziś tylko świątecznie - Bombki ozdobione ręcznie, techniką decoupage i malowane.







Wesołych Świąt!

2011/12/21

Muzycznie

Spadł pierwszy śnieg. Na razie to tylko cienka warstwa, ale jest na tyle zimno, że pewnie utrzyma się dłużej niż do południa ;) A podobno na święta miało być ciepło i bezśnieżnie... ;)

Z racji tego, że na tym blogu czasem piszę coś niepowiązanego z moim hobby stwierdziłam, że do pokazywania moich wytworków-potworków osobom postronnym trzeba zrobić inne miejsce.  I tak powstała galeria, która zawiera praktycznie wyłącznie zdjęcia. Jeśli ktoś używa FB, to też może mnie tam znaleźć - zapraszam do oglądania i polubienia ;) rzecz jasna ;)
 Dziś przede wszystkim znów muzykotki, które mnie bardzo lubią i podobnie jak pajączki, nie chcą dać spokoju ;) oraz muzyczny komplet składający się z kolczyków i bransoletki.






Do tego dwie pary kolczyków dekupażowych (w przypadku czarno-złotych od razu pokazuję obie strony)

2011/12/19

Obrazki z wystawy

Weekend, który zazwyczaj kojarzy się z odpoczynkiem, jak  jest spędzony na uczelni (po 12 godzin zajęć) z odpoczynkiem nie ma nic wspólnego. Nie powiem, było i ciekawie i miło spotkać znajomych, ale po takich dwóch dniach jestem wyprana z sił.  Trzeba po nim naprawdę odpocząć - tylko kiedy, gdy oprócz codziennych, domowych i przedświątecznych zajęć mnóstwo drobiazgów czeka na ukończenie. W zeszłym tygodniu przyszła duża paczka z koralikami wszelakimi, które trzeba rozdysponować do pudełek - i oczywiście, przerobić na coś ładnego ;) Z kolei w niedzielę między zajęciami miałam okienko (kto układał plan???), więc wzięłam ze sobą robótkę - powoli wracam do sutaszu. Poza tym, chyba muszę częściej wychodzić - moja nieobecność działa na synka stymulująco. Wypowiedział swoje pierwsze gramatycznie poprawne zdanie: "nie ma mamy"... Zwykle mama jest, wszystko wie i się domyśla, więc mówić nie ma po co. A jak nie ma... cóż, z Tatą tak łatwo bez mowy porozumieć nie jest ;).
 Dziś więc pojawiam się tylko na chwilę - pokażę dwa drobiazgi. Jedno to eksperyment obrazkowy wykonany techniką decoupage. O tematyce, jak widać - końskiej. Są spękania, patyna, a nawet....  złocone brzegi. Jestem z niego całkiem zadowolona, a najbardziej zadowolony jest mój Ślubny, który zażyczył go sobie na Święta ;). A tytuł posta jest zaczerpnięty z mojego ulubionego utworu muzyki klasycznej, którego mogłabym słuchać godzinami i który mi się nigdy nie znudzi - znam go i lubię chyba od 5 roku życia, więc mogę tak powiedzieć -  właśnie od Obrazków z Wystawy skomponowanych przez Modesta Musorgskiego. Naprawdę, warto posłuchać, zarówno w wersji na orkiestrę zaaranżowanej przez Ravela, jak i w fortepianowej - najlepiej zagranej przez E. Kissina (jest na youtube:>)

Drugim drobiazgiem jest skrzyneczka z tancerką, w środku wyłożona czerwonym flokiem. 


Wnętrze wyłożone flokiem

I na koniec jeszcze kolczyki eksperymentalne - tez decoupage, ale ze spękaniami i cieniowaniem. Na zdjęciu wyszły ciemniejsze niż są w rzeczywistości, ale i tak mi się podobają :) Są dwustronne, z każdej strony kot jest inny :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...