2013/03/22

I gdzie jesteś, Piękna Pani...?

No dobrze, i gdzie ta wiosna? Powinna juz być w zasadzie wczoraj. A dziś po południu znów mróz ścisnął i zameldował się opad. I było na ulicach bardzo, ale to bardzo ślisko.
Pogoda mnie interesuje jak rzadko, zwłaszcza niedzielna, bo jak nie dopisze, z kiermaszu będą nici. Nikt nie przyjdzie, a ja się przeziębię ;) więc bardzo proszę o kciuki za pogodę, aby chociaż kawałek dnia było ładnie :)
A co do wiosny... to popełniłam ostatnio takie oto wesołe i kolorowe karteczki.




Zgłaszam je na Wiosenne wyzwanie "Wiosna, wiosna, ach to ty..." w Paperii oraz na Wiosenny Tydzień Inspiracji w Skrapki.pl.
Oraz na wyzwanie pisankowe w Szufladzie :)

2013/03/19

Takie tam różności

Wiecie, czego szczerze nie lubię? Wieczornego ustawiania budzika na rano. Nawet nie chodzi o perspektywę wstania o wczesnej porze. Chodzi o komunikat, jakim raczy mnie mój budzik. Na przykład: "Budzik zadzwoni za 4 godziny i 33 minuty". brrrr...
Ostatnio taka zmęczona byłam chyba kiedy pisałam pracę na poprzednich studiach. Robiłam to ze 22 godziny na dobę - wtedy jeszcze bezdzietna mogłam sobie pozwolić na ten luksus. 
Teraz czeka mnie kolejna praca do napisania, mam na to jeszcze tylko 2,5 miesiąca, a przy dzieciach wydaje mi się to prawie niewykonalne.
Dodatkowo - pojawiła się niesamowita szansa życiowa, która wymaga teraz ode mnie dużo pracy - jak zwykle wszystko na raz, ale kiedy Pan Bóg odpowiada na modlitwy przecież się Mu nie powie - Panie Boże za miesiąc, za dwa, bo muszę pracę napisać.
***
Jako przerywnik - drobne kolczyki sutaszowe, czarno-srebrne. Są malutkie, takie do noszenia na codzień :>, żeby nie było, że tylko kartki robię (no, nie tylko, ostatnio też zabrałam się za kolejne LO, ale nie mam czasu zdjęć obrobić:>)
***
Ostatnie wyzwanie u Tafcika... hm, mam mieszane odczucia, bo w sumie nie wiem. Zadaniem było sprawieniem sobie niespodzianki. Dla mnie to kosmicznie trudne. Same propozycje były trudne: Zrób sobie sama jakąś niespodziankę, może to być coś zupełnie zwariowanego, jakiś zakup, może kąpiel w  blasku świec z lampką wina, albo podróż gdzieś za tzw miasto... ale niech to będzie dla samej Ciebie zaskakujące. Trudne, bo będąc samą z dwójką małych dzieci ciężko pozwolić sobie na spontaniczność (wiecie jak to jest: idzie się do toalety, zamyka drzwi.... a śpiące spokojnie od godziny dziecko nagle robi straszne " uaaaaaa....!" ;) - przynajmniej ja nie umiem. A jeżdżenie za miasto z dziećmi to codzienność niemal - może tygodniowe przebiegi km rosną - już robię pod 300 km w tydzień.
Zakupów z kolei nie lubię. Przykrą niespodzianką było to, że minął Dzień Św. Patryka, a przez brak czasu nie było okazji niczego fajnego z tym zrobić. I pomyśleć, że kiedyś zwykłam go irlandzko przetańczyć, na szalonych imprezach - ale i na scenie ;). Cóż, lata płyną, co najbardziej widać po dzieciach:> (i tylko po dzieciach - tego się będę trzymać :>)
Ale wydaje mi się, że ostatnio udało mi się zrobić sobie niespodziankę. Zawsze uważałam, że to nie dla mnie, że nie nadaję się, nie mam nerwów. Ale, jak powiedziałam, Panu Bogu, który odpowiada na modlitwy nie mówi się "nie". Więc od jakiegoś czasu... jestem kobietą przedsiębiorczą ;)
Czy dam radę i czy to dla mnie? Czas pokaże. Ale nie mogłam nie spróbować. :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...